wiadomości

stat

Zbrodnie urodowe. Jakie błędy najczęściej popełniamy w pielęgnacji?

Kobiety podczas pielęgnacji potrafią sobie bardzo zaszkodzić.
Kobiety podczas pielęgnacji potrafią sobie bardzo zaszkodzić. fot. 123rf.com

Marzymy o pięknym wyglądzie, zdrowej skórze i zrobieniu na wszystkich dobrego wrażenia. Ale, mniej lub bardziej świadomie, szkodzimy urodzie. "Nie chce mi się", "Szkoda mi pieniędzy", "Nie mam czasu", "Dam sobie radę sama" - powtarzamy często i ochoczo przystępujemy do... dewastacji.



Istnieją pewne nawyki pielęgnacyjne, o których na co dzień zapominamy. Bagatelizujemy je, a potem dziwimy się, patrząc w lustro. Z drugiej strony bierzemy się za zabiegi pielęgnacyjne, które są zarezerwowane dla specjalistów, ale my z uporem wykonujemy je samodzielnie w domu. W obu przypadkach efekty są złe.

Niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu stosujemy na co dzień kosmetyki kolorowe, skóra wieczorem jest zanieczyszczona.
Niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu stosujemy na co dzień kosmetyki kolorowe, skóra wieczorem jest zanieczyszczona. fot. 123rf.com

Brak demakijażu



Czysta, promienna skóra to marzenie każdej kobiety, ale nie pomoże najdroższy krem ani najnowsze wynalazki kosmetyczne, jeżeli zapominamy o codziennym oczyszczeniu skóry. Tu nie ma usprawiedliwienia, bo ten nawyk to podstawa utrzymania dobrej kondycji skóry. A jednak często zmęczenie, brak czasu albo, co tu dużo mówić, zwykłe lenistwo sprawiają, że kobiety zapominają o zmyciu makijażu przed snem.

Niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu stosujemy na co dzień kosmetyki kolorowe, skóra wieczorem jest zanieczyszczona: cząsteczki kurzu, sebum oraz złuszczający się naskórek kumulują się na niej, uniemożliwiając oddychanie. A jeżeli dodać do tego resztki podkładu, cieni do powiek i pudru, sprzyjamy namnażaniu się bakterii oraz zatykaniu porów. To najszybsza droga do powstawania wyprysków i niedoskonałości.

Warto pamiętać, że demakijaż wieczorem i rano to nie tylko kwestia oczyszczenia skóry, ale także świetna metoda, by zapobiegać jej przedwczesnemu starzeniu się.

- By utrzymać prawidłową kondycję skóry, powinna być ona oczyszczana minimum dwa razy dziennie - radzi dr Magdalena Łuczkowska, dermatolog, ekspert marki Nivea. - Nie należy jednak przesadzać z ilością preparatów do demakijażu: np. stosowanie po płynie micelarnym lub chusteczkach do demakijażu innych środków myjących to jeden z najczęściej popełnianych błędów. Wymywamy w ten sposób całą wartość pielęgnacyjną, którą dał nam płyn micelarny lub chusteczki. Ruchy podczas demakijażu powinny być delikatne i wolne. Krótkie i szybkie powodują podrażnienie skóry oraz jej zbędne naciąganie, co przyspiesza proces starzenia się i wiotczenia skóry - dodaje.

Warto wiedzieć, że nałogowe wyciskanie pryszczy i zaskórników może doprowadzić do tzw. trądziku neuropatycznego.
Warto wiedzieć, że nałogowe wyciskanie pryszczy i zaskórników może doprowadzić do tzw. trądziku neuropatycznego. fot. 123rf.com

Usuwanie zmian skórnych



Skórę problematyczną, skłonną do zmian trądzikowych należy oczyszczać wyłącznie w gabinecie kosmetycznym lub dermatologicznym. Niestety, usuwanie wągrów lub krost jest jak nałóg - kobiety bardzo często uważają, że potrafią sobie same poradzić z tym problemem i, w dodatku, bardzo lubią to robić.

- Należy wyraźnie zaznaczyć, że to jedna z najgorszych rzeczy, jakie można zrobić swojej skórze - przestrzega dr n. med. Igor Michajłowski, specjalista dermatolog z Clinica Dermatologica. - Po takim wyciskaniu bardzo często zaognia się stan zapalny, a w dodatku powodujemy powstanie nieestetycznej blizny lub przebarwienia. Nie dość, że zmiana goi się dłużej, to jeszcze trzeba walczyć z pozostającymi po niej śladami - przekonuje.
- Podczas drażnienia niedoskonałości może również dojść do rozszerzenia się infekcji poza obręb pierwotnej zmiany skórnej - dodaje dr n. med. Marta Malek, dermatolog z Centrum Zdrowia Lifemedica. - Szczególnie niebezpieczne może być wyciskanie krost z okolic nosa oraz warg. Manipulacja zmian skórnych w tej lokalizacji może doprowadzić nawet do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych czy ropnia mózgu - przestrzega Marta Malek.
Warto wiedzieć, że nałogowe wyciskanie pryszczy i zaskórników może doprowadzić do tzw. trądziku neuropatycznego. To błędne koło: nałogowe wyciskanie prowadzi do rozprzestrzeniania się zmian, a to z kolei pogarsza samopoczucie i obniża poczucie wartości. Dlatego każdy powinien eliminować tę czynność, nawet jeśli oddaje się jej sporadycznie.

- Jeżeli dręczy nas jakikolwiek problem ze skórą, najlepiej udać się do dermatologa. Skóra to również organ ciała i nie powinno się jej leczyć samodzielnie, nawet za pomocą dermokosmetyków. Warto poradzić się specjalisty - podsumowuje dr n. med. Igor Michajłowski.
Kąpiel w wodzie wysokiej temperaturze może dodatkowo pogorszyć stan przesuszonej już skóry.
Kąpiel w wodzie wysokiej temperaturze może dodatkowo pogorszyć stan przesuszonej już skóry. fot. 123rf.com

Przesuszanie ciała



Zbyt gorące i długie kąpiele, niestosowanie peelingów do ciała i kosmetyków nawilżających to najszybsza droga do suchej, niezbyt estetycznie wyglądającej skóry. Zbyt wysoka temperatura wody może naruszyć barierę ochronną skóry - w efekcie łuszczy się, swędzi, a także słabiej radzi sobie ze zwalczaniem infekcji bakteryjnych. Gorąca woda zmywa ze skóry lipidy, a tym samym prowadzi do osłabienia warstwy hydrolipidowej, której zadaniem jest ochrona głębszych warstw naskórka oraz skóry właściwej przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.

Kąpiel w wodzie o wysokiej temperaturze może dodatkowo pogorszyć stan przesuszonej już skóry, zwłaszcza jeśli stosujemy przy niej nieodpowiednie kosmetyki - to te, które zawierają drażniące i wysuszające ciało składniki, np. alkohol, mydło, detergenty czy parabeny.

Skóra ciała potrzebuje również regularnego złuszczania. Peeling oczyszcza skórę i otwiera jej pory, można więc stwierdzić, że niejako "doczyszcza" ciało, ponadto pobudza krążenie i ujędrnia skórę. Nie chce ci się go stosować? Doskonałym rozwiązaniem są myjące żele pilingujące, działające myjąco i złuszczająco. Dobrym pomysłem dla urodowych leniuchów są również balsamy pod prysznic, które, nakładane na umyte i wilgotne ciało, w ciągu kilku minut skutecznie nawilżają i odżywiają skórę.


Kolejnym problemem jest nieumiejętne usuwanie skórek - ich zbyt agresywne odsuwanie oraz zbyt głębokie wycinanie prowadzi do częstych skaleczeń.
Kolejnym problemem jest nieumiejętne usuwanie skórek - ich zbyt agresywne odsuwanie oraz zbyt głębokie wycinanie prowadzi do częstych skaleczeń. fot. 123rf.com

Nieumiejętny manicure i pedicure



Sporo kobiet rezygnuje z wizyty w gabinecie kosmetycznym i samodzielnie wykonuje zabieg na dłonie i stopy. Niestety, najczęściej działania te mają opłakane skutki. Dlaczego? Przede wszystkim wiele osób skraca paznokcie, używając do tego celu metalowych nożyczek, obcinaczy i pilników, a to niekorzystnie wpływa na kondycję paznokci, powodując, że się rozwarstwiają i łamią.

Kolejnym problemem jest nieumiejętne usuwanie skórek - ich zbyt agresywne odsuwanie oraz zbyt głębokie wycinanie prowadzi do częstych skaleczeń, a także nieodwracalnego uszkodzenia macierzy i łożyska paznokcia. Z kolei polerowanie paznokci przy użyciu nieodpowiedniego sprzętu - zbyt ziarnistych polerek - to najszybsza droga do zniszczenia płytki i zwiększenia łamliwości paznokci.

Źle wykonany domowy pedicure może również zaowocować problemami. Zbyt krótkie lub nieprawidłowe obcinanie paznokci prowadzi do ich bolesnego wrastania, które grozi powstaniem poważnych stanów zapalnych, uszkodzeniem opuszków i rogowaceniem skóry. Natomiast wycinanie bocznych fragmentów paznokcia powoduje ból w wałach paznokciowych.

Niezwykle istotny jest również sprzęt: stosowanie nieodpowiedniego (pumeks, żyletka) i zbytnia gorliwość w trakcie ich stosowania przyniesie odwrotny efekt: ciało będzie się "bronić" przed próbami całkowitego usunięcia grubego naskórka i zacznie produkować coraz twardszą i mocniejszą podeszwę.

Najczęstszy problem to nadmierne wyrywanie brwi, wycinanie lub, o zgrozo, golenie ich.
Najczęstszy problem to nadmierne wyrywanie brwi, wycinanie lub, o zgrozo, golenie ich. fot. 123rf.com

Samodzielna regulacja brwi



Wiecznie zdziwiony lub groźny wyraz twarzy, zbyt kanciasty kształt, brwi za cienkie lub za szerokie względem kształtu twarzy, źle dobrany kolor - my kobiety potrafimy sobie nieźle zaszkodzić. Osiągamy efekt daleko odbiegający od naszego ideału, by nie powiedzieć - oszpecamy się. To najczęstsze skutki majstrowania przy brwiach, zwłaszcza gdy nie ma się o tym pojęcia...

- Przychodzi do mnie dużo kobiet, które mają problemy z brwiami - mówi Magdalena Wielgus, mistrzyni Polski w makijażu permanentnym, właścicielka Akademii Magdaleny Wielgus. - Ale poza osobami, które zmagają się ze skutkami chemioterapii, chorobami tarczycy, nerwicą lub np. skutkami wylewu, czego efektem jest całkowity brak brwi, nadmierne przerzedzenie lub ich wyraźna asymetria, znakomita większość klientek to osoby, które samodzielnie je sobie regulowały. Niestety, nieumiejętnie - przyznaje.
Najczęstszy problem to nadmierne wyrywanie brwi, wycinanie lub, o zgrozo, golenie ich.

- Nieprawdą jest, że te zabiegi powodują odrastanie brwi w lepszym stanie, czyli gęstszych, ciemniejszych i mocniejszych - przestrzega Magdalena Wielgus. - Niestety, przy nadmiernym wyrywaniu czy goleniu, włoski brwi przestają wyrastać, zwłaszcza na końcu, by w efekcie zupełnie zniknąć. Łuk brwi staje się wtedy nieregularny i niepełny, a brew powinna się zaczynać na wysokości skrzydełek nosa i kończyć delikatnie tuż za zewnętrznym kącikiem oka.
Często kobiety popełniają błąd samodzielnie przyciemniając brwi lub rozjaśniając je.

- Nieumiejętne stosowanie henny, zbyt duża ilość wody utlenionej czy środka utleniającego krem powoduje kruszenie się włosków, wypadanie, nie mówiąc już o reakcjach alergicznych skóry - mówi Magdalena Wielgus. - Poza tym brwi, które są zbyt przyciemnione i dodatkowo poszerzone wyglądają groteskowo i nie dodają urody. Pamiętajmy, że brwi powinny być o 2-3 tony ciemniejsze od koloru włosów.
Jak zatem pielęgnować brwi, aby wyglądały ładnie i naturalnie?

- Uważam, że każdy włosek jest na wagę złota - mówi Magdalena Wielgus. - Najprostsza pielęgnacja to regularne stosowanie olejku rycynowego, który wzmacnia brwi, przyciemnia je i stopniowo przyspiesza ich wzrost. A jeżeli natura obdarzyła nas gęstymi brwiami, usuwajmy jedynie te włoski, które są naprawdę zbędne. Pozostałe należy czesać zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa i delikatnie je docinać.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (36)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.