wiadomości

stat

Kobiety są piękne w każdym rozmiarze! Niezwykły pokaz mody w Hotelu Sopot

Michał Starost wziął sobie do serca wyzwanie rzucone mu przez organizatorów akcji "Aż sobie zazdroszczę". W jego kreacjach zjawiskowo prezentowały się zarówno dorosłe, jak i małe modelki.
Michał Starost wziął sobie do serca wyzwanie rzucone mu przez organizatorów akcji "Aż sobie zazdroszczę". W jego kreacjach zjawiskowo prezentowały się zarówno dorosłe, jak i małe modelki. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl

Dotychczas wielka moda i blask reflektorów były zarezerwowane dla modelek w rozmiarze 34. Organizatorzy akcji "Aż sobie zazdroszczę" postanowili jednak przypomnieć, że kobieta jest piękna w każdym rozmiarze, oddając modowy wybieg we władanie nie tylko zawodowym, ale i debiutującym modelkom, o różnorodnych wymiarach czy typach sylwetki. Wydarzenie, które odbyło się w sobotni wieczór w Hotelu Sopot, połączono ze zbiórką funduszy dla podopiecznych fundacji Rak'n'Roll oraz dla Pomorskiego Centrum Onkologii w Gdyni.



Ze stereotypowym myśleniem na temat kanonów kobiecego piękna Aleksandra Dejewska - inicjatorka akcji "Aż sobie zazdroszczę", walczy od dłuższego czasu. Problem wyidealizowanych wyobrażeń na temat własnej sylwetki zna z autopsji. Sama wygrała walkę z bulimią, dlatego dziś angażuje się w liczne akcje mające na celu zwrócenie uwagi na problem braku akceptacji własnego ciała u kobiet. W ubiegłym roku, dla przykładu, stanęła w centrum Sopotu w samej bieliźnie i opasce na oczach, poddając swoje ciało ocenie przechodniów.

Zobacz też: Nietypowy pokaz w centrum miasta. Półnaga kobieta walczy o akceptację

Sobotnia akcja w Hotelu Sopot stanowiła finał dotychczasowych działań odbywających się pod szyldem "Aż sobie zazdroszczę".
O wydarzeniu informowaliśmy w naszym kalendarzu imprezoraz w cyklu Planuj tydzień

Wydarzenie rozpoczęło się od minirecitalu Anny Marii Wiśniewskiej, która zaprezentowała kilka standardów jazzowych do podkładu z płyty. Po jej występie rozpoczęła się najważniejsza część imprezy - cztery krótkie pokazy mody.

Podczas imprezy zbierano pieniądze dla podopiecznych fundacji Rak'n'Roll oraz dla Pomorskiego Centrum Onkologii w Gdyni.
Podczas imprezy zbierano pieniądze dla podopiecznych fundacji Rak'n'Roll oraz dla Pomorskiego Centrum Onkologii w Gdyni. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl
Wyzwanie, polegające na ubraniu modelek w różnych rozmiarach i o różnych typach sylwetek, organizatorzy akcji rzucili zarówno polskim markom, jak i lokalnym projektantom, m.in. znanemu z programu "Project Runway" i pochodzącemu z Gdyni Patrykowi Wojciechowskiemu. Na wybiegu zobaczyliśmy również kolekcję Made in Poland marki Mohito, która w całości była wyprodukowana w Polsce.

Fenomenalne wrażenie zrobił zwłaszcza (nie tylko na mnie) pokaz przygotowany przez Michała Starosta - organizatorzy, rzucając mu wyzwanie, nie mogli spodziewać się lepszego efektu! Na wybiegu zobaczyliśmy modelki w różnym wieku, o różnych typach sylwetki, w kreacjach podkreślających ich atuty do granic możliwości. Co więcej, kilka modelek wyszło na wybieg z córkami (w wieku od kilku miesięcy do kilku lat), przy czym kreacje małych dam ściśle współgrały z kreacjami mam. Każdy z prezentowanych strojów wydawał się być zaprojektowany, skrojony i uszyty ściśle pod konkretną modelkę, podkreślając wszelkie atuty jej sylwetki. Nie bez znaczenia jest również fakt, że mamy w towarzystwie swoich córek prezentowały się jeszcze bardziej naturalnie i atrakcyjnie.

W programie znalazła się również aukcja charytatywna. Przedmioty, które nie znalazły nabywców, zostaną wystawione na akcję internetową.
W programie znalazła się również aukcja charytatywna. Przedmioty, które nie znalazły nabywców, zostaną wystawione na akcję internetową. Lucyna Pęsik/ Trójmiasto.pl
Bardzo zainteresowała mnie również prezentacja finałowa, przygotowana przez Bosa Club. Kreacje charakteryzujące się synergią klasyki, współczesności i bieżących trendów we wzornictwie z pewnością przypadną do gustu paniom, które choć lubią ubierać się "na luzie", w pracy muszą stosować się do zasad biznesowego dress code'u.

W programie znalazła się też aukcja charytatywna, z której dochód przeznaczony zostanie dla podopiecznych fundacji Rak'n'Roll oraz dla Pomorskiego Centrum Onkologii w Gdyni. Zainteresowanie licytowanymi przedmiotami nie było jednak zbyt duże, przez co nie wszystkie znalazły nabywców. Te, które nie wzbudziły zainteresowania, zostaną wystawione na aukcję internetową - o szczegółach organizatorzy poinformują na swoim fanpage'u. Wieczór zakończyła prelekcja na temat m. in. zdrowotnych właściwości win, wygłoszona przez Przemysława Andrzeja Gwardzika.

Choć cel był szczytny, a program bogaty i interesujący, realizacja finału akcji "Aż sobie zazdroszczę" pozostawiała wiele do życzenia. Wydarzenie rozpoczęło się z opóźnieniem, panie prowadzące nie najlepiej radziły sobie z konferansjerką, dwukrotnie trzeba było zarządzić przerwę, ponieważ osób odpowiedzialnych za realizację kolejnych punktów programu nie było na sali. Uczestnicy niby nie narzekali (no chyba, że na brak sernika, którego degustację szumnie zapowiadano, a którego blisko połowa zgromadzonych osób nie miała możliwości spróbować, bo zniknął w mgnieniu oka), ale po ostatnim z pokazów mody tłumnie udali się do wyjścia, przez co na wykładzie o winach została tylko garstka. Podziwiam jednak kreatywność i zaangażowanie organizatorów licząc, że kolejne akcje zostaną zorganizowane zgodnie z programem, bez komplikacji i w pełni profesjonalnie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (93)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.10.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.