wiadomości

stat

Do perfum trzeba mieć nosa. Chińska podróbka nie zastąpi Chanel No.5

Nowe perfumy dla kobiet powstają średnio co 43 godziny, męskie co kilka dni. Drogeryjne półki uginają się pod naporem flakoników z zapachami. Co się w nich znajduje, które z nich ulotnią się po kilku godzinach i czym ostatecznie należy się kierować przy ich doborze? O najbardziej pachnącym przemyśle rozmawiamy z prof. Agatą Kot-Wasik, prodziekan ds. nauki na Wydziale Chemicznym Politechniki Gdańskiej, wielką miłośniczką i znawczynią perfum.



Co ma dla ciebie największe znaczenie przy wyborze perfum?

cena

9%

zapach

57%

trwałość zapachu

31%

marka

3%

opakowanie

0%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 369
Zacznijmy od początku. Dlaczego lubimy pachnieć?

Tutaj sprawa jest dosyć prosta - bo sprawia nam to przyjemność. To zresztą nadrzędna zasada, którą kieruje się człowiek i która nie odnosi się jedynie do świata zapachów.

Zmysł węchu bywa traktowany po macoszemu. Za ważniejsze zmysły uważa się wzrok czy słuch. Z czego to może wynikać?

Może to po części wynikać z faktu, że nos jest niezwykle trudny do zbadania. Sporo o tym mówi choćby to, że w 2004 roku, czyli stosunkowo niedawno, dwóch amerykańskich naukowców otrzymało nagrodę Nobla właśnie za rozpoznanie receptorów węchu. Nos to potęga, tylko że jeszcze stosunkowo mało o nim wiemy.

Jedno jest pewne. Lubimy sięgać po ładne zapachy, ale co tak naprawdę znajduje się w środku naszego ulubionego flakonu z perfumami?

Oprócz substancji zapachowych, co jest dla wszystkich raczej oczywiste, we flakoniku znajdziemy też substancję wzmacniającą, która spaja i potęguje inne zapachy. To jak z naleśnikami na słodko, do których dodaje się odrobinę soli. Często do potraw słodkich dodajemy szczyptę soli, a z kolei do wielu potraw słonych czy ostrych dodaje się cukru. Cukier czy sól używany w taki na pozór nieoczywisty sposób podkreśla smak i powoduje, że danie staje się harmonijne. Podobnie jest ze wzmacniaczami w perfumach. Trzecim ważnym komponentem są natomiast środki homogenizujące. Nie pachną, ale to właśnie one powodują, że perfumy są jednolite, a pozostałe składniki: olejki zapachowe, substancja wzmacniająca i rozpuszczalnik, np. w postaci etanolu, łączą się ze sobą.

No dobrze. Wiemy już mniej więcej, co mamy we flakoniku. Przejdźmy teraz do samego procesu produkcji i komponowania perfum. Co się dzieje, zanim otrzymamy piękny zapach?

Najpierw musimy pozyskać olejek zapachowy. Dzieje się to przez ekstrakcję. Potrzebne nam będą do tego płatki kwiatów, ale nie tylko. To może być dowolna część rośliny. Wszystko należy zebrać oczywiście ręcznie. Następnie to, co się zebrało, zalewa się najczęściej w kadziach rozpuszczalnikiem.

Dla przykładu, żeby pozyskać kilogram esencji z jaśminu, trzeba zużyć aż 2,5 tony kwiatów, na kilogram esencji różanej potrzeba już 3 do nawet 40 ton płatków. To i tak jeszcze nic w porównaniu np. z tym, ile trzeba zużyć ton na pozyskanie esencji z irysa. Do wytworzenia ekstraktu z irysów należy zebrać 400 ton kłączy. Ekstrakt z irysów znajdziemy np. w Chanel No. 19.

Potem esencja musi przejść jeszcze destylację. Na gotowych esencjach zamkniętych w buteleczkach pracuje już perfumiarz. Miesza zapachy według receptury. Gotową kompozycję rozpuszcza się jeszcze w alkoholu, a później przetrzymuje się ją przez kilka następnych tygodni, żeby całość dojrzała. Jednym z końcowych etapów jest ponowne sączenie i poddanie analizie składu. Ten skomplikowany i często długotrwały proces tworzenia perfum tłumaczy poniekąd ich wysoką cenę.

Jak Polska wypada na mapie przemysłu perfumeryjnego?

Nie jesteśmy w tej kategorii zbyt mocni. Zaprzestaliśmy produkcji wielu perfum, ale żeby nie było - mamy tutaj również swoje osiągnięcia. Szacuje się, że na świecie jest kilkuset perfumiarzy. To bardzo nieliczne i elitarne grono. Nic zresztą dziwnego. Zanim zostanie się perfumiarzem trzeba przejść długą drogę. Przyjmuje się, że ludzie wyspecjalizowani w zapachach szkolą się od kilku do kilkunastu lat.

Większość z nich pracuje w światowym centrum przemysłu perfumeryjnego we francuskim Grasse, ale czterech perfumiarzy mamy w Polsce. Wszystkie są kobietami i pracują w tym samym zakładzie - Pollena, który zajmuje się produkcją środków chemicznych. Niektóre z państw w ogóle nie mają swoich perfumiarzy.

Perfumiarze chyba często pozostają w cieniu, nawet jeśli ich kompozycje stały się kultowe.

Ciekawym przykładem perfumiarza, który nie jest powszechnie znany, a stworzył kultową kompozycję zapachową jest np. Ernest Beaux. To twórca Chanel No.5. Był chemikiem pracującym dla Coco Chanel. Słynna projektantka była oczywiście bardziej zainteresowana światem mody niż zapachów. W pewnym jednak momencie postanowiła uhonorować 100 swoich klientek upominkiem na święta. W prezencie dostały właśnie flakoniki perfum od Ernesta Beaux, które potem zawojowały świat.

Zanim jednak to się stało, chemik zaprezentował projektantce 21 buteleczek z perfumami. Najbardziej przypadł jej do gustu flakonik z numerem 5. We flakoniku był octan benzylu, ekstrakt z jaśminu i ekstrakt z róży stulistnej. Zapach tak bardzo spodobał się obdarowanym klientkom, że Coco Chanel postanowiła wprowadzić go do sprzedaży. Sama nazwa nie jest przypadkowa. Z "5" projektantce od dawna było po drodze. Swoje kolekcje miała w zwyczaju pokazywać 5. dnia 5. miesiąca. Nie pozostawało jej więc nic innego, jak nazwać swoje perfumy Chanel No. 5. Do dzisiaj perfumy mają ten sam skład, co na początku.

Czym różnią się perfumy wysokiej klasy od gorszych perfum?

Przede wszystkim stężeniem olejków zapachowych. Podczas gdy perfumy o wysokim standardzie mają ich ok. 30-40 proc., o tyle już np. woda perfumowana tych samych substancji zapachowych ma o jedną trzecią mniej.

Jak nie rozczarować się zakupem perfum? Na co należy zwracać szczególną uwagę?

Weźmy chińskie odpowiedniki perfum. One kosztują mniej, ale nigdy nie będą miały tego czegoś, co powoduje, że zapach utrzymuje się długo. One pachną tylko przez moment, po powrocie do domu z drogerii możemy być więc rozczarowani. Przy doborze perfum nie możemy dać się zwieść pierwszemu wrażeniu.

W dobrych perfumach mamy tzw. trzy nuty. Pierwsza to nuta głowy. W tej nucie znajdziemy związki lotne, które docierają do nas po kilku, kilkunastu minutach. Zazwyczaj to właśnie ich woń czujemy, kiedy wąchamy zapachy w drogerii. Są to najczęściej cytrusy, gruszka, pieprz, poziomka. Dopiero po godzinie zaczynamy odczuwać nutę średnią - tutaj wyczujemy najczęściej delikatne i przyjemne kwiatowe akcenty.

Potem będziemy już odczuwać nutę bazową. To najdłużej pachnąca nuta, którą możemy czuć do 12 godzin. To właśnie ta nuta bazowa świadczy o klasie perfum i decyduje o ich charakterze.

Najłatwiej więc wejść do drogerii, sięgnąć po pasek, spryskać go perfumami i odczekać co najmniej 15 minut. Jeśli po pewnym czasie, po ulotnieniu się nuty głowy, zapach nadal będzie nam się podobał, możemy rozważyć ich zakup. Tak należy wybierać perfumy, żeby uniknąć rozczarowania.

Co znajduje się w nucie bazowej?

Jednymi z bardziej cenionych przez perfumiarzy składników perfum są takie substancje, których nie podejrzewalibyśmy o piękny zapach. Ba, moglibyśmy mieć nawet opory przed ich dotknięciem.

Weźmy choćby takie piżmo - to przecież wydzieliny okołoodbytnicze piżmowca. Przecież nikomu nie przyszłoby do głowy, że można z nich otrzymać piękny zapach. Albo słynna i droga ambra, często używana w nucie bazowej, to nic innego jak wymiociny kaszalota w formie bryły. Sama w sobie nie pachnie, ale już po rozpuszczeniu wydzieliny wieloryba w niewielkim stężeniu alkoholu okazuje się, że mamy do czynienia z przepięknym zapachem, który dzisiaj wykorzystywany jest w komponowaniu wysokiej klasy perfum. Dwa kawałki bryły ambry kosztują tyle, ile dobrej klasy mercedes.

Dzisiaj używanie odzwierzęcego piżma czy ambry jest w wielu krajach zabronione. Na szczęście te, jak i wiele innych zapachów nauczyliśmy się syntezować w laboratorium.

Czy Polacy pachną coraz ładniej i przykładają wagę do tego, jakie perfumy kupują?

Na to liczę! Koniec końców, to świadczy również o klasie człowieka. Jakiś zapach może nam się podobać lub nie, ale nosa nie da się oszukać. Od razu można wyczuć, czy dana osoba sięga po perfumy dobrej jakości. Np. wśród osób młodszych rzadko wyczuwa się zapach dobrych perfum. To zresztą całkiem zrozumiałe. One są po prostu kosztowne.

Z drugiej strony proszę sobie pomyśleć. Jeśli zainwestuje pani w dobre perfumy i użyje ich tylko rano, zapach utrzyma się przez cały dzień. Tanie perfumy zużyją się znacznie szybciej, więc może warto czasem zainwestować w zapach.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (52)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.